Strona główna  /  Wycieczki  /  Zlot zabytkowych samochodów na zamku w Chudowie

Zlot zabytkowych samochodów na zamku w Chudowie

Zlot zabytkowych samochodów na zamku w Chudowie

Trasa: Ruda Śląska - Chudów - Ruda Śląska
Data: 24.05.2009
Uczestnicy: Dorota, Lowell

 

Okolice chudowskiego zamku to bardzo ciekawe miejsce. Od wieków stoją sobie tutaj ruiny małego zamku z zachowaną wieżą. Plejstoceński lądolód przetransportował w te okolice 18 tonowy głaz narzutowy. Wyrosło drzewo z ogromną dziuplą, o którym jeden Pan powiedział, ze to lipa, ale trochę za duża ta lipa, a tak w zasadzie to liście to drzewo ma jak lipa, ale dąb to to nie jest.. I bądź tu mądry....

 

 

Wieża zamku w Chudowie fot. Lowell

 Dookoła dużo wolnej przestrzeni, którą bardzo szybko potrafią zapełnić turyści, ludzie rządni odpoczynku, wielbiciele zamku, a i tym razem wielbiciele starych samochodów! Jaki fenomen usilnie chciałbym Wam wmówić? Fenomen organizacyjny, fenomen dziwnego zjawiska, że da się coś w naszym kraju zorganizować, fenomen atrakcyjność, fenomen Chudowa i fundacji Zamek Chudów. To miejsce żyje! Tutaj dzieje się o wiele więcej niż na zamku w Będzinie, który jest jedną z największych perełek tego regionu. Patrząc na zamek w Chodowie to za przeproszeniem jego wiernych sympatyków, trzeba dobrze ruszyć wyobraźnią, aby poczuć się jak na zamku.

 

Głaz narzutowy w Chudowie

 

Chudowski kamień to głaz narzutowy znaleziony w okolicach Taciszowa, podczas budowy autostrady A4. Jego waga jest imponująca - 18,4 t. Za bardzo się na tych sprawach nie znam, więc jedynie zacytuje tekst, który widnieje na tablicy obok głazu. "Głaz ten został przetransportowany przez plejstoceński lądolód podczas zlodowacenia południowoopolskiego gdzieś z terenów dzisiejszej Szwecji. Skład petrograficzny odpowiada granodiorytowi, z charakterystycznymi mlecznobiałymi plagioklazami, różowymi skaleniami potasowymi(mikroklin) oraz ciemną miką". Trzeba było się uczyć, to by się coś z tego wiedziało ;)! Dla mnie osobiście głazik z okolic Lęborka jest dużo ciekawszy, ale to jest zdecydowanie kwesta składu petrograficznego! Poszukajmy lepiej lipy wielkiej jak dąb!

 

 

Głaz narzutowy w Chudowie fot. Lowell

 

 

Łogromna dziupla

 

Na początek, obchodzimy dookoła zamek. Dorota pokazuje mi atrakcje obok zamku. Jednią z nich jest niesamowite drzewo, o którym pisałem na wstępie. Na prawdę jest potężne i podchodzi gatunkowo pod lipę, ale nie wiem co to za gatunek. Najbardziej niesamowite w drzewie jest drzewo! Furorę robi ogromna dziupla, do której spokojnie można wejść nie schylając głowy.

 

 

A to my na tle dziupli od drugiej strony w tle wieża zamku fot. Lowell

 

Rzeźby dookoła zamku w Chudowie

 

Dookoła zamku w Chudowie można spotkać wiele nieciekawych pod względem charakteru postaci. W realnych sceneriach spotkania takie nie należą do ciekawych. Spotkać możemy:

 

Skarbnik fot. Lowell

 

1. Skarbnika demona, który za dobro wynagradza, a za zło karze. Uważa się, iż był to górnik, który za używanie niecenzuralnych słów w pracy został skazany na wieczna pokutę i tułając się po kopalni czeka na wybawienie. Według innej wersji jest to górnik, który za niedotrzymane słowo duchowi kopalni sam został w niego przemieniony. Niektóre podania mówią też o tym, że skarbnik to jeden ze sztygarów, który tak pokochał pracę pod ziemią, że na łożu śmierci uprosił Boga, by pozwoli mu do końca świata tam pozostać i strzec kopalnianych skarbów. Czasem powiada się również, że był to bogaty właściciel kopalni, który za znęcanie się nad górnikami i zabójstwo córki Barbary (później patronki górników) został ukarany przez Boga i skazany na pokutę pod ziemią. Wszystkie jego majętności zostały przeniesione do kopalni i zamienione w węgiel.

Ludzie górniczego świata nauczyli się żyć ze świadomością obecności Skarbnika w kopalni. Wiedzieli, że.. "Walenty łazi po grubie w postaci skarbnika i pilnuje, co by wszystko szo dobrze. A jak tam kto co gwizdnie, to go czasem w pysk trzasnie, aże sie spamiynta. Jak kto przeklina, to może i lamkom mrugnie, abo sztomplym trzśnie, abo som się pokoże".

 

2. Utopiec. Na Górnym Śląsku określa się go jako: utoplec, utopek, utoplaszek, rokita, topielec, rarek, hasterman, jaroszek, Iwan, Franc, wasermon. Utopce to pierwotni aniołowie, strąceni z nieba za swą pychę i butę. Ci, którzy spadli w piekielne czeluście, stali sie diabłami, ci, którzy wpadli do wody, utopcami.

 

Strzyga fot. Lowell

 

3. Strzyga. Nazywano ją także: strzygonem, upiorem, wieszczycą, strzyżką. Strzygą mogło się stać po śmierci dziecko, które na chrzcie otrzymało jedno imię lub to, któremu matka odmówiła piersi. Mógł nią także zostać skąpy człowiek, samobójca lub dziecko, które urodziło się z dwoma rzędami zębów i posiadało na plecach znamię w kształcie nożyc.

 

Po śmierci strzyga wychodziła z grobu i ssała krew swoich bliskich, jeśli się jej przeszkodziło, żądna krwi, ssała w grobie własne palce. Wspólną cechą strzyg było posiadanie dwóch serc lub dusz... Toteż stwory te umierał dwa razy, po pierwszej śmierci stają się jeszcze bardziej łakome krwi, dopiero druga śmierć powoduje całkowite unicestwienie ciała i oswobodzenie zatraconej duszy.

 

4. Diobeł. W demonologii Górnego Śląska demony uznawano za istoty pośrednie pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Dzielono je na dobre i na złe, tak samo jak wyróżniano białego i czarnego Boga. Ten czarny to właśnie diabeł. Nazywano go różnie: diabeł, czorny, chopek, czort, piekielnik, zły duch, jaroszek, rokita, gizd, antychryst, saton, bezlebub i kozy bun (miał kopyta jak koza i widziano go zjednym robiem).

Według śląskich wierzeń diabeł to zbuntowany anioł, strącony z nieba za swoją pychę, Na ziemi może przyjąć każda postać z wyjątkiem gołębia i baranka (atrybuty chrześcijaństwa). A jeśli już ukazuje się ludziom, poznać go można po tym, ze kuleje. Ułomność ta wywodzi się stąd, że spadając z nieba złamał nogę " lecioł tak, że jak trzasnął o ziemia, to tako dziura wykopał, że zaroski piekło powstało, a noga to tak złomoł, że mu zamist piynty kopyto wsadzili..."

 

Meluzyna fot. Lowell

 

5. Meluzyna. W podaniach można przeczytać, że gdy wieje silny wiatr to na pewno "Meluzyna jęczy". Należało wówczas szybko otworzyć okno i rzucić na wiatr szczyptę mąki lub soli by mogła tym nakarmić swoje zgłodniałe dzieci. Meluzyna była niegdyś piękną kobietą, która za swą pychę i grzechy została wypędzona na nędze i słotę. Odtąd błąka się po świecie szukając spokoju, a jej nadejście zawsze zwiastuje porywisty wiatr lub deszcz. Inne podania mówią, że była to młoda dziewczyna, której pragnienie posiadania 100 koszul stało się nieszczęściem. Przędła je bowiem nawet w niedzielę zapominając o odpoczynku i święcie. Gdy wszystkie koszule były już gotowe, usłyszała z dala głos "... wszystko co uszyjesz porwę ci!" Naraz powstał wielki wicher i dziewczyna znikła. Od tego czasu siedzi i szyje, a ludzie słysząc porywisty wiatr mówią: "Meluzyna huczy".

 

6. Południca. Demon ten pojawia się w okresie dojrzewania zbóż, najczęściej w samo południe. Południce były różnie opisywane, przeważnie jako piękne kobiety, odziane w białe lub błękitne szaty, czasami jednak jako groźne i odrażające stwory. Na Śląsku posiadały różne nazwy: przypozna, przypolnica, kleklimontka, chabernica, szatanka, połednia, klynkanica, biała pani, żytnia baba. Południca zjawiała się między godziną 12 a 13, najczęściej w gorące bezchmurne dni. Jeśli była bardzo zła, wtedy dusiła ludzi, skręcała karki, łamała ręce i nogi. Czasami zaś tylko straszyła, a tych którzy nie mieli przy mocnym słońcu nakrycia głowy, przyprawiała o bóle nie do wytrzymania.

 

7. Wiedźma. Według przekazów jest to stara, brzydka kobieta, czasami z chustą na głowie, prawie zawsze z miotłą. Wiedźmy często rzucały zły urok, dlatego starano się im nie patrzeć prosto w oczy. Miały również skrzeczący, nieprzyjemny głos i odrażający zapach. Uważano również, że wiedźmy rozmawiały z diabłami, a uciekając przed kimś potrafiły się zamieniać w zwierzęta.

 

Parę słów o zamku w Chudowie

 

Zamkowa lampa fot.Lowell

 

Zamek w Chudowie jest niewielkich rozmiarów, zbudowany na planie zbliżonym do prostokąta o wymiarach 30m x 25m. W środku znajduje się dziedziniec z centralnie położoną studnią. Nad wszystkim góruje czworoboczna wieża o wymiarach 8,5m x 7,6m . Po obu stronach wieży wzniesiono prostokątne budynki pełniące funkcje mieszkalne. Pierwotne wejście do zamku prowadziło przez most nad fosą, prowadzący na drugą kondygnację wieży.

Brak dokumentów związanych z budową zamku uniemożliwia określenie daty jego powstania. Zamek powstał najprawdopodobniej w latach 30 XVI wieku. Zamek murowany powstał w miejscu wcześniejszego, średniowiecznego zamku drewnianego (fragmenty drewnianej palisady). W 2006 roku odnaleziono skarb średniowiecznych monet - brakteatów. Prawdopodobnie był on w XV wieku siedzibą Chudowskich.

Za budowniczego renesansowego zamku uznaje się Jana Gierałtowskiego, który w roku 1532 kupił wieś Chudów. Gierałtowscy byli w posiadaniu zamku do roku 1622.

Utworzona w 1995 roku Fundacja "Zamek Chudów" - rozpoczęła prace porządkowe zarówno na zamku, jak i przyległym do niego parku. Od roku 2001 prowadzone są prace rekonstrukcyjne i badania archeologiczno-architektonieczne. W 2004 roku zakończono odbudowę wieży, w której funkcjonuje muzeum zamkowe.

 

 

Zlot zabytkowych samochodów w Chudowie

Doszliśmy do głównego punktu dzisiejszej imprezy na zamku w Chudowie! Zlot zabytkowych samochodów. Parę perełek dotarło na zamek! Zdjęcia powinny w najlepszy sposób oddać klimat tego co działo się tego dnia w Chudowie! Sami zobaczcie jakie cuda dojechały!

 

Skoda fot. Dorota

 


Zobacz wszystkie zdjęcia z wycieczki!



Pozostaw Komentarz

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany.





Podobne


zamek-w-mosznej

Zamek w Mosznej

palac-w-krowiarkach

Pałac w Krowiarkach

zamek-orawski

Zamek Orawski

mirow-i-bobolice

Mirów i Bobolice