Strona główna  /  Wycieczki  /  Zima na Potrójnej, czyli I zlot forum beskidmaly.pl

Zima na Potrójnej, czyli I zlot forum beskidmaly.pl

Zima na Potrójnej, czyli I zlot forum beskidmaly.pl

Trasa: Rzyki - Łamana Skałą - Chatka pod Potrójną (nocleg) - Potrójna - Przełęcz Kocierska - Wielka Puszcza
Data: 20-21.02.2010
Uczestnicy: Dorota, Lowell + (użyszkodniki forum beskidmaly.pl)

 

Potrójna, jeden z naszych celów w tej wyprawie w Beskid Mały - to piękny widokowo szczyt położony we wschodniej części Beskidu Małego! Drewniany płotek na polanie pod szczytowej dodaje uroku i tworzy uroczy klimat.. O innym celu wycieczki, napiszemy za moment! ;)

 

Warto wiedzieć!

 

- Potrójna wznosi się na wysokość 884 m n.p.m.

- Studencka chatka "Pod Potrójną" tel. 512 239 564 (chatkowy Lucjan)

- W chatce "Pod Potrójną" odbył się I historyczny zlot forum beskidmaly.pl

- O Potrójnej i Łamanej Skale możesz poczytać w serwisie beskidmaly.pl

 

 

No tak, jak już się większość domyśliła, wycieczka na Potrojną połączona była z I Zimowym, Jubileuszowym Zlotem Użyszkodników Forum Beskidu Małego. Uff, długa nazwa ;) Forum, którego nota bene jestem administratorem. Ale o zlocie pisać nie będziemy (I Zlot Forum Beskidu Małego - przeczytaj jak był fajnie). Wycieczkę rozpoczynamy w Rzykach Praciakach, a w zasadzie w okolicy wyciągu narciarskiego "Pracica", nowym, żółtym szlakiem zdobywamy Łamaną Skałę i docieramy do chatki studenckiej. Rano kierujemy się w stronę Potrójnej żółtym szlakie, który łączy się z czerwonym szlakiem na przełęczy Zakocierskiej tudzież Beskidzie. Z Potrójnej czerwonym szlakiem udajemy się na Przełęcz Kocierską i nieznakowaną trasą schodzimy do Wielkiej Puszczy.

 

A zaczęło się to tak ;)

 

Sobota rano, 20 lutego, zime tego roku jest solidna, jednak ten weekend odbiega od tego stwierdzenia, gdyż.... Budzę się, patrzę za okno... brrr.. pada deszcz, zacina wiatrem i normalne mam ochotę udusić pomysłodawcę całego zlotu, że wybrał ten termin. Chyba najgorszą sobotę tej zimy! Cóż budzę Dorotę, wstajemy, przygotowujemy jedzenie, pakujemy się i zbieramy na zlot. Odwiedzmy jeszcze Decathlon w celu nabycia peleryn przeciwdeszczowych i na całe szczęście deszcz zamienia się na gęsty śnieg, oczywiście po tym jak już nabyliśmy peleryny (ale i tak się przydadzą). Mamy duże szczęście, gdyż mój tato zadeklarował się, że nas podwiezie jadąc do Wielkiej Puszczy. Tak więc droga do Rzyk przebiegła komfortowo niebieską strzałą....

Wyciągamy plecaki, kijki i inne osprzęty, śnieg coraz bardziej zacina, czeka nas droga pod wiatr, nowym, żółtym szlakiem na Łamaną Skałę. Szlak ten powstał podobno w lipcu 2009 roku. "Szofer" odjechał, w Rzykach jest dużo chłodniej niż w Bielsku. Trochę marzniemy, ale na szlaku na pewno się ogrzejemy. Tym bardziej, że podejścia w Beskidzie Małym wcale nie są małe ;). Pan z przejeżdżającego busa ( do wyciągu w Pracicy) pyta nas czy nas podwieźć, my jednak wolimy pieszą wędrówkę. Mijamy Praciaki, narciarze już śmigają na stoku. Za Pracicą szlak skręca w lewo i zaczynamy nasze pierwsze podejście. Rzeczywiście robi się trochę cieplej jednak śnieg połączony z wiatrem tnie niczym tępa żyletka nasze twarze. Dorota testuje swoje nowe kijki i jak na pierwszy raz jej technika chodzenia z kijkami jest zaskakująco dobra - raz mnie tylko próbowała dżgnąć ;) (przy zejściu do Wielkiej Puszczy). Szlak prawie cały czas jest równoległy do koryta Pracicy, która ma powyżej, pod Łamaną Skałą, swoje źródło.

Pisałem, że rano w Bielsku padał deszcz, na szlaku jest momentami śniegu powyżej kolan, w większości był ubity ale parę razy zapadliśmy się głęboko. W końcu zdobywamy grzbiet. Do żółtego szlaku dochodzi szlak czerwony oraz zielony. Kierujemy się w stronę Anuli... Krótka sesja zdjęciowa, pierwsza nota bene ;) Padający śnieg trochę utrudnił nam zadanie. Zresztą użycie słowa "padający" nie jest adekwatne do sytuacji, napierdzielało niesamowicie ;) Mijamy Przełęcz Anulę, i kierujemy się na Łamaną Skałę. Zdobywamy drugi co do wielkości szczyt Beskidu Małego i dalej brnąc w śniegu idziemy żółtym i czerwony szlakiem, mijamy górną część wyciągu Praciaki i docieramy do Przełęczy Na Przykrej. Tuż za nią żółty szlak odbija do chatki "Pod Potrójną". Gdzie już za moment spotkamy naszych znajomych z forum....

Poznajemy nowego chatkowego - Lucjana, krótko mówiąc odpowiedniego gościa na odpowiednim miejscu i czekamy na pozostałych forumowiczów....

Opisywać zlotu nie będę, szczegółowe emocje zostały wyrażone na forum i w artykule: I Zlot Forum

 

Dzień II - Potrójna

 

Dorota i jej pasja fot. LowellDzień drugi wojaży po Beskidzie Małym rozpoczęliśmy od wspólnego śniadania w gronie forumowiczów, wspólnego zdjęcia przed chatką, rozmów o wszystkim i o niczym oraz pożegnania. Na prawdę miło było spotkać się w realnym świecie!

Nasza droga powrotna wiodła przez Potrójną, Przełęcz Kocierską do Doliny Wielkiej Puszczy. W towarzystwoe Dzwiedziaka, Lisicy, Djina oraz Angi'ego podążamy zdobyć szczyt Potrójnej.

Niedzielna pogoda była rekompensatą za sobotnie zamiecie śnieżne. Znpwu mamy bajeczną zimę w Beskidzie Małym, to oczywiście przełożyło się na większą ilośc robionych zdjęć na szlaku. Zimowa sesja do obejrzenia w galerii!

 

Na potrójnej fot. DorotaOczywiście Potrójna uraczyła nas pięknymi widokami, długim podejściem na sam szczyt z odsłoniętą wschodnią częścią gór Zasolskich. W oddali widać szczyt Leskowca i Gancarza. Urzeka nas drewniany płotek wzdłuż szlaku, jak dla mnie ma swój urok i zawsze będzie mi się kojarzył z Beskidem Małym.

Na szczycie żegnamy naszych towarzyszy, oni podążają w stronę Jawornicy, my na Przełęcz Kocierską. Mam nadzieję, że już niedługo się zobaczymy ponownie!

Na Przełęcz Kocierską prowadzi nas z Potrójnej szlak czerwony, mamy czasowo około 1.30 drogi do przejścia. W końcu dochodzimy do przełęczy, szybka decyzja - idziemy do karczmy i zamawiamy kawę! Tak nas jakaś senność dopadła, trzeba postawić się na nogi! Cóż międzyczasie okazuje się, że na szlaku musiała mi wypaść jedna mata samopompująca, bo pozostały po niej jedynie naciągnięte paski. Po dość szybkiej kawie rozpoczynamy akcję poszukiwawczą! Na szlaku raczej nikogo nie spotkaliśmy, więc jest szansa, że czarna mata gdzieś sobie leży. Tylko dręczy nas pytanie jak daleko musimy się cofnąć? 10 minut?, 20 minut? 1 godzinę? Zakładamy, że do 30 minut w jedną stronę możemy się wrócić! Na całe szczęście mata znalazła się po 5 minutach, na odcinku od Karczmy do miejsca gdzie szlak przecina drogę. Od razu humor się poprawił! Wracamy po plecaki i schodzimy do Puszczy nieoznakowanym szlakiem. Po 30 minutach jesteśmy w Wielkiej Puszczy i odwiedzamy rodziców Doroty, którym dziękujemy za podwiezienie do Bielska.


Zobacz wszystkie zdjęcia z wycieczki!



Pozostaw Komentarz

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany.





Podobne


jaskinia-wietrzna-dziura

Jaskinia Wietrzna Dziura

zimowa-magurka-czyli-tarcie-tylkiem-po-lodzie

Zimowa Magurka czyli tarcie tyłkiem po lodzie

grota-komonieckiego

Grota Komonieckiego

hrobacza-laka

Hrobacza Łąka