Strona główna  /  Wycieczki  /  Skrzyczne - kroplami deszczu malowane

Skrzyczne - kroplami deszczu malowane

Skrzyczne - kroplami deszczu malowane

Trasa: Szczyrk - Hala Jaworzyna - Skrzyczne - Hala Jaworzyna - Szczyrk
Data: 26.06.2010
Uczestnicy: Dorota, Heniek, Lowell

 

Niepewna pogoda skłania nas do wybrania się na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego - Skrzyczne. Dlaczego? Pasmo Beskidu Śląskiego jest jednym z najbliższych nam pod względem odległości. Jak ma nam dolać deszczem to przynajmniej będzie nam bliżej do domu... Taki typowy sobotni wypad w Beskid Śląski...

 

Podejście na Skrzyczne pod kolejką...

 

Podejście na Skrzyczne fot. Dorota

 

Z Bielska dość szybko przyjeżdżamy do mniej lub więcej lubianego, zimowego kurortu narciarskiego - czyli naszego Szczyrku. Parkujemy samochód wzdłuż głównej ulicy (ul. Myśliwska), w pobliżu dolnej stacji krzesełkowej kolejki linowej na Skrzyczne. Szczyrk w dniu dzisiejszym był wyludniony. Nie było problemu z zaparkowaniem samochodu, sezon letni dopiero przed nami! Aby zdobyć najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego wybraliśmy trasę pod kolejką!

Obchodzimy dolną stację kolejki i pomału zaczynamy się wspinać w stronę Skrzycznego. Jest stromo, ale sami wybraliśmy taki los ;). Droga pod kolejką sugeruje, że będzie prowadziła nas "na wprost", najkrótszą drogą. Będzie nas to kosztowało trochę wysiłku.

 

Krople deszczu fot. Dorota

Niestabilna pogoda w ostatnich dniach spowodowała, że nasz wypad pod pewnym względem był wyjątkowy - weszliśmy w świat opanowany przez krople wody. Ciężko mi powiedzieć czy to była rosa, czy pozostałość po deszczu. Postawiłbym jednak na deszcz.

Krople deszczu fot. Lowell


Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie podjęli prób dokumentacji tego zjawiska. Z tego powodu tempo naszej wędrówki nie było imponujące. Najbardziej odczuł to Heniek, który nie wziął z sobą aparatu.

Magiczne były te krople wody. Dorota uchwyciła w kadr parę ciekawych obrazów. Jeden kojarzył nam się z groszkiem. Nie sądziłem, że przy takiej pogodzie będziemy mieli taką frajdę z robienia zdjęć!

 

Zmęczony Lowell. fot. Dorota

W kiepskim tempie, przy słabej mojej kondycji (lekka kontuzja) zdobywamy Halę Jaworzynę. Heniek już na nas tu czekał. Dorota wypatruje żółte kwiaty na pobliskiej łące. Co to oznacza? Już chyba wszyscy wiedzą - kolejna sesja zdjęciowa. Temat przewodni - kwiaty wokół nas! Każdy ma jednak inną interpretacje tematu i wyszło jak wyszło! Chyba tylko przelatujący motyl był najbardziej zadowolony z sesji, bo nic nie mówił ;)


Żółte kwiaty wokół nas fot. Lowell


Idziemy dalej, w stronę dobrze widocznego nadajnika. Jest charakterystyczna wieża, należąca do Radiowo-Telewizyjnego Ośrodka Nadawczego Wisła/Skrzyczne firmy EmiTel z grupy TP SA. Po raz kolejny opuszczamy szlak, skręcając delikatnie w prawo. Heniek zaczyna nam puszczać dziwne dialogi ze swojego telefonu typu: Wiesz, kto to jest Kozar? Później poszukiwania kamieni do skalniaka - czym większe tym lepsze. Po ten najlepszy Heniek ma przyjechać ciężkim sprzętem ;) Jeden płotek, jeden ołtarz, dwa zakręty, prosta i docieramy do celu. Cel na prawo , 50 metrów! Zdobyliśmy najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego!

 


Jak dobrze, że Żubr jest obok nas. fot. Dorota

 

 

Skrzyczne 1257 m n.p.m

 

Kotlina Żywiecka i Beskid Mały fot. Dorota

 

Tak jak już wspomniałem, Skrzyczne jest najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego i wznosi się na wysokość 1257 m. n.p.m Na szczyt można wyjechać wspomniana kolejką krzesełkową. Aktualnej ceny nie znam, ale na pewno można ją poznać klikając linki na dole naszej relacji.

Skrzyczne jest mekką dla narciarzy oraz paralotniarzy i downhillowców. Ostatnimi czasy również dla crossów, które są chyba plagą wszystkich gór! Są bezkarni! Niestety coraz częściej dochodzę do takiego przekonania.

Na szczycie znajduje się schronisko PTTK oraz wspominany maszt RTV. A to co najbardziej podoba mi się na Skrzycznym to panoramy Kotliny Żywieckiej, Jeziora Żywieckiego, Beskidu Żywieckiego, Beskidu Małego oraz panującej nad wszystkim Babiej Góry. Polecam!

Udajemy się do schroniska po smaczne ciasto z jagodami, kawę parzoną oraz zasłużone piwo ;) Wyciągamy naszą pulpę (makaron z zupki Knora, kiełbasy, sosu Pindżur z Podravki, cebula czerwona). Pierwszy raz wykorzystujemy w ten sposób nasz termos na jedzenie. Wcześniej konsumowaliśmy z niego tylko zupki. A złocisty napój, jak to zazwyczaj bywa, najlepiej smakuje po wysiłku. W domu nie daje takiej przyjemności. Konsumujemy, rozmawiamy i planujemy następny dzień.

 

Do Szczyrku

 

Dwóch takich co się patrzą fot. Dorota


Drogę powrotną zaczynamy od podziwiania wspomnianej wcześniej panoramy. Jak dla mnie widok cudowny, nawet przy słabej widoczności. Często zdarza mi się w pracy jeździć po terenach Kotliny Żywieckiej (Lipowa, Twardorzeczka, Pietrzykowice, Słotwina, Kalna). A jak wiedzą wtajemniczeni, Beskid Mały to na dodatek takie oczko w głowie wśród pasm górskich. Bosko wykonany boski plan!

Tym razem schodzimy zielonym szlakiem w kierunku Hali Jaworzyny. Po drodze spotykamy ryczące crossy forsujące górskie grapy. Od Jaworzyny ponownie schodzimy trasa pod kolejką. Dorota od czasu do czasu fotografuje beskidzką przyrodę. Szczęśliwie docieramy do początku naszej wycieczki.

Była to wyprawa pod znakiem kropel deszczu. Deszczu, który jednak nie padał.... Morał jest taki, że nawet niepewna pogoda nie powinna nas odstraszać od podjęcia kolejnego górskiego wyzwania, nawet takiego jak Skrzyczne! Przyroda w każdych warunkach potrafi nas zaskoczyć!

 

 

W drodze powrotnej fot. Dorota

 


Zobacz wszystkie zdjęcia z wycieczki!



Pozostaw Komentarz

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany.





Podobne


jaskinia-na-trzech-kopcach

Jaskinia na Trzech Kopcach

matyska-beskidzka-golgota

Matyska - beskidzka Golgota

bystra-klimczok

Bystra - Klimczok

petla-beskidu-slaskiego

Pętla Beskidu Śląskiego