Strona główna  /  Wycieczki  /  Rysianka

Rysianka

Rysianka

Trasa: Żabnica Skałka - Hala Boracza - Hala Lipowska - Hala Rysianka - Żabnica Skałka
Data: 11.12.2011
Uczestnicy: Dagmara, Heniek , Lowell

 

Dziwne.... Lat troszkę mam. Mieszkam około 30 km od Beskidu Żywieckiego. Lubię popatrzeć na Tatry z dalszej odległości. A mimo to nigdy nie byłem na Rysiance. Moje stopy nie chodziły po tej góralskiej ziemi. Ziemi pięknej i wyjątkowej, posiadającej ogromną siłę przyciągania. Przecież jest tyle osób oczarowanych tymi rejonami...

 

Góry mam w CV....

O tym, że na Rysiance jest, używając trywialnego słowa - fajnie (to będzie bardzo trywialna relacja), wiedziałem nie od dzisiaj. Jednak sami wiecie, że czasami ciężko nam się docenia to co jest.... blisko tak.... to co nas otacza..... to co mamy na wyciągnięcie ręki.... to co tak często mijamy lub widzimy. Przychodzi jednak czas, że pragniemy po to sięgnąć. I nagle jesteśmy zauroczeni, ogólnie czad....odmiana niesłychana. A później się dziwimy, że nigdy wcześniej nie dotarliśmy w to miejsce. Dziwne, ale mi się to zdarza. Też tak macie?

Trochę się to wszystko nawarstwiło i bańka pękła. Dlaczego Rysianka? Zbyt wiele osób się ostatnio zachwycało Rysianką. Że niby pikne widoki, Cysorskie Tatry na wyciągnięcie ręki, że niby imprezy fajne, że kulturka, że atmosfera, że...

Cel obrany, trasa też: Skałka - Hala Boracza - Hala Lipowska - Rysianka - Skałka. Klasyczna pętla z przerwą na pierogi na Hali Lipowskiej. Po tatrzańskich bojach wracamy w Beskidy! W końcu góry w każdej postaci mam wpisane w CV.

A z tym CV to prawda. Gdy szukałem pracy, moje CV pod nagłówkiem hobby miało wpis - góry. Pełen dobrej wiary i przepełnionej dumy, zostałem posadzony na tyłku (bez uprzedzenia) przez jedną osobę: - Przecież co druga osoba w swoim CV piszę, że lubi góry - powiedziała. A tak miło żyło się błogiej nieświadomości, z przekonaniem o swojej wyjątkowości... Pani z bloku obok pewnie też ma wpisane w CV góry, przecież co weekend jeździ z koleżankami na pobliski Dębowiec. W CV góry ma również kierowca quada, który chasa bezkarnie po leśnych szlakach, rozjeżdżając małego robaczka, który z pewnością miał w swoim CV - góry.

 

W oddali Barania Góra, Skrzyczne i Klimczok

W oddali Barania Góra, Skrzyczne i Klimczok

 

Hala Boracza

 

Sucha Góra

Sucha Góra z Hali Boraczej

 

Jakby się tak przyjrzeć naszej trasie na mapie to oprócz trzech schronisk, będziemy mieli okazję przejść przez kilka Hal. Zaczynamy od Hali Boraczej, później Hala Studzionka, Hala Redykalna, Hala Skórzacka, Hala Bacmańska, Hala Gawłowska, Hala Bieguńska, Hala Lipowska, Hala Rysianka i Hala Pawlusia. W zasadzie to żadnej wysokiej górki nie zdobywamy, jeno same hale...A na halach powinny być owieczki! Przynajmniej latem. Jestem ciekaw czy takie rzeczy mają miejsce. W internecie czytałem o Bacówce na Hali Boraczej, więc coś w tej kwestii jeszcze się dzieje.

 

Hala Boracza widziana ze szlaku

Hala Boracza widziana ze szlaku

 

Naszą wycieczkę rozpoczynamy w Żabnicy Skalce. Lekki mróz zrobił swoje - czarny szlak na Halę Boraczą wymaga zdolności ekwibrystycznych. A w moim wieku, bez tego, ani rusz zimą w góry :) Jest niewielkie oblodzenie na drodze. Co ciekawe, jest nawet dużo śniegu. Zima w tym roku się ociąga i tak na prawdę jest to jedno z pierwszych (nie licząc październikowych Tatr) spotkań z Mroźną Panią. Sam szlak na Boraczą nie jest wymagający, na początku powiedziałbym, że nawet nudny. Jednak wesołe konwersacje, nie pamiętam nawet o czym - więc pewnie o niczym, zajmują nam czas. Docieramy na Halę Boraczą, która wita nas widokami w stronę Rajczy. Jest jakoś dziwnie pusto, nawet wiatr nie wieje, tylko słychać ciche skrzypienie śniegu pod naszymi butami. Widać, że sama Hala jest dobrze przewiana, śniegu dużo mniej niż na szlaku. Idziemy zobaczyć do schroniska. Wokół budynku też czas trwa w zawieszeniu. Z lekką niepewnością otwieramy drzwi prowadzące do wnętrza. Ktoś tu jednak, przeżył ten Armagedon. Jest tu jednak życie! Grzecznie pytamy się Pani - Czy możemy wypić własną herbatę. Teraz chyba lepiej się zapytać, bo dziwne prawa rządzą się w niektórych schroniskach. Pani nam odpowiada: - Oczywiście, nie ma problemu. Co do samego schroniska, a w zasadzie samej jadalni, to łagodnie mówiąc: nie rzuca na kolana. Miałem wrażenie, że czas się tu jednak zatrzymał, zatrzasnął drzwi i powiedział: Mam to wszystko gdzieś! Zostaję tu na dłużej!

Pani nawet sugeruje nam, przy takiej ładnej pogodzie, abyśmy szli górą (czyli rzekłbym, może na wyrost - granią), bo widoki będą piękne. Ciekawostką w schronisku są przywarte do tablicy karteczki z różnymi wpisami. Coś w stylu księgi gości, albo facebookowych like'ów w wersji outdorowej - np. Lubię, bo czas tu wpadł i się zatrzymał. Lubię, bo mogę sobie tu spokojnie zjeść własne kanapki. Można sobie te karteczki poczytać, ale lepsze znam zajęcia....

 

Karteczki na Boraczej

Karteczki w schronisku na Boraczej

 

Na Halę Lipowską

 

Ruszamy na szlak. Słońce wychodzi ponad grzbiet, który dzisiaj będziemy zdobywać. Na grzbiecie znajduje się pięć szczytów: Redykalny Wierch, Boraczy Wierch, Lipowski Wierch, Rysianka oraz na północnym wschodzie szczyt Romanki. Romanka wybitnie opanowała najbliższe przestrzenie. Trochę niechciana, oddzielona przełęczą od Rysianki przykuwa wzrok. Lekki mróz mimochodem hartuje nasze organizmy.

 

Romanka

Romanka

 

Dochodzimy do rozwidlenia szlaków. Czarny prowadzi pod górę, ma Halę Redykalną (żółty szlak). Zielony dalej trawersuje grzbiet , aby dołączyć do szlaku żółtego za Halą Bieguńską.

 

Widok w stronę Żabnicy

Widok w stronę Żabnicy

 

Rozwidlenie szlaków - widok na czarny szlak

Rozwidlenie szlaków - widok na czarny szlak

 

Kierując się radą pani ze schroniska na Boraczej oraz wcześniejszym planem, zmierzamy na główny grzbiet. Czym wyżej tym śniegu więcej, ogarniamy również coraz obszerniejszą panoramę Beskidu Śląskiego, a w oddali również Beskidu Małego. Pierwszy śnieg zawsze cieszy najbardziej, sama jego obecność poprawia humor. Na przeciw widać Baranią Górę wraz ze Skrzycznym i oddalonym Klimczokiem. Po prawej cały czas towarzyszy nam Sucha Góra. Pojawia się również poszarpaniec, czyli Wielki Rozsutec w Małej Fatrze.

 

W oddali Barania Góra, Skrzyczne i Klimczok

W oddali Barania Góra, Skrzyczne i Klimczok

 

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

 

Dochodzimy do żółtego szlaku. Do głównej grani. Wewnętrzna radość, odzwierciedlona na zadowolonych twarzach. Odkrywają się nowe przestrzenie, później okrywają się również Tatry. Na grzbiecie śniegu trochę więcej. Miejscami jest porządnie nawiane - brniemy w śniegu do kolan. Odwykłem od tego i trochę mnie to męczy. Za ciężki jestem na takie manewry :)

 

Pojawiły się i Cysorskie Tatry

Pojawiły się i Cysorskie Tatry

 

W stronę Hali Lipowskiej

W stronę Hali Lipowskiej

Otwarte przestrzenie i nader zaskakująco urocze hale, pokryte grubą warstwą śniegu, zauroczyły nawet takiego malkontenta jak ja. Zwykłe drzewa pokryte śniegiem mają swój bajeczny klimat. A Cysorkie Tatry w pełnej okazałości... Sam Wielki Chocz ponad chmurami wystawia swój czubek...

 

 

Zimowe, leśne klimaty

Zimowe, leśne klimaty

Tatry

Tatry

Wielki Chocz

Wielki Chocz

 

Docieramy na Halę Lipowską, do najlepszego schroniska w Polsce wg czytelników "n.p.m.". Zamawiamy zachwalane pierogi i w dobrych nastrojach oczekujemy swojego zamówienia. Durne oczy cieszą się jak głupie. W żołądku konwulsje, w ustach ślinociek. Wszystko przez ręcznie robione pierogi z serem i borówkami, a na nich bita śmietana, borówki i kawałeczek kiwi. Kulinarnie jestem kupiony przez schronisko na Hali Lipowej...

Sama Hala Lipowska znajduje się na zboczu porośniętego lasem Lipowskiego Wierchu lub jak kto woli Lipowskiej Góry (1324 m). Maltretuje nas widokami - panorama Tatr, Małej Fatry oraz Beskidu.

 

Rysianka

 

Pilsko

Pilsko z Hali Rysianki

 

Schronisko na Rysiance jest oddalona od Hali Lipowskiej o około 15 minut marszu z pełnym brzuchem. Dobre jedzonko bardzo rozleniwia, to niedobre chyba też. Jestem bardziej skłonny ku drzemce niż pieszej wędrówce. Ale to chwilowa słabość. Ruszamy na Halę Rysiankę.

 

Babia Góra w oddali i Pilsko

Babia Góra w oddali i Pilsko

 

 

Szlak prowadzi lasem, jednak gdy dochodzimy do Hali, widoki po raz kolejny powalają na kolana... Są Tatry, jest Mała Fatra, ale jest również na wyciągnięcie ręki Pilsko oraz nieco dalej Babia Góra. Taki mały raj na ziemi. Hala Rysianka jest bardzo obszerna i największa na naszej dzisiejszej trasie. Oj jak ja kocham takie przestrzenie. Do schroniska udajemy się hmmm jakby to powiedzieć tylko na chwilkę....

 

Masyw Pilska i Tatry

Masyw Pilska i Tatry

 

Ruszamy w drogę powrotną, przechodzimy na drugą stronę grzbietu. Ponownie odkrywa się widok na dolinę. Zielonym szlakiem, prowadzącym cały czas przez las, dochodzimy do asfaltowej drogi. Doprowadza ona nas do Żabnicy Skałki. Słońce zachodzi, a my jesteśmy już na początku naszej pętli. Czuję satysfakcję i na pewno w te okolice wrócę, ale już z noclegiem!


Zobacz wszystkie zdjęcia z wycieczki!



Pozostaw Komentarz

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany.





Podobne


babia-gora-od-slowackiej-strony

Babia Góra od słowackiej strony

babia-gora-majowa-tradycja

Babia Góra - majowa tradycja...

babia-gora-2005

Babia Góra jesień

babia-gora-mgla

Babia Góra - mgła...